Kolejny dzień naszego oczekiwania na piąty sezon, więc realizujemy punkt 7! ;)
7. Ulubiony moment 4 sezonu.
Muszę się zastanowić, ale jednym z moich ulubionych momentów w 4 sezonie było pojawienie się Mirandy :D Strasznie ją polubiłam i dlatego właśnie zaczęłam oglądać Ravenswood. Wracając jednak do PLL kocham scenę w odcinku halloweenowym, kiedy Ali ukazuje się dziewczynom i pyta czy tęskniły. Taki klasyk, a jednak cieszy. Kiedy Ezra mówi Arii prawdę też jest dla mnie jednym z tych momentów, kiedy najlepiej wziąć miskę popcornu i wciskać replay :) Muszę też wspomnieć o finale! Postrzelenie naszego ukochanego Fitza, ujawnienie kilku sekretów Alison i ten moment kiedy A zakopuje panią D. O i zapomniałabym o pani Grunwald, która mnie bardzo zaintrygowała. Oczywiście muszę dodać o Czarnej Wdowie :) To chyba tyle, a pod spodem znajdują się gify.
Przepraszam, że tak mało, ale komputer mi się zacina :(
Do napisania!
Pooky




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz